Co ja zrobiłem? Jestem największym idiotą na świecie. Przecież kocham Jade ponad życie. Nie poszedłem na lekcje, wziąłem tylko coś z szafki. Gdy ją otworzyłem wyleciała z niej mała karteczka, złożona na pół. Rozłożyłem kawałek papieru i przeczytałem co było na niej napisane:
"Nie obiecuj już" .
Tak wiem, obiecywałem jej, że jej nie zranię, a właśnie teraz to zrobiłem. Muszą ją odzyskać, nawet za najwyższą ceną.
***Oczami Jade***
....zaczęłam pisać...
"Hej"
" Przepraszam, że dawno nie zaglądałam do Ciebie. ON zmienił moje życie....na gorsze. Ale zacznę od początku. Najgorsze , że dowiedziałam się, że mam raka. :( Strasznie to przeżyłam. Jednak ON był był przy mnie. Nie chce wypowiadać tego imienia. Zapytał mnie wtedy czy zostanę jego dziewczyną. Zgodziałam się, bo go kochałam.... Kochałam??? Cały czas mnie trzymał za rękę. Teraz nie chcę go znać. Po pierwszej operacji dowiedziałam się, że mam mieć drugą za dwa dni. ON nie opuścił mnie nawet na chwilę. Dzisiaj poszliśmy do szkoły. Vik od razu podleciała do NIEGO i powiedziała:
-Widzę, że plan się powodzi.- czy coś takiego. Zapytałam GO o co chodzi. Nie odpowiedział mi. Gdy weszłam do klasy Viktoria i jej sfora zaczęły się śmiać. A Kate( dzisiaj ją poznałam, myślę, że się zaprzyjaźnimy) ...powiedział tylko ciche:"przykro mi". Tak zdziwiłam się, nie wiedziałam o co jej chodzi. Pogadaliśmy na korytarzu. Dowiedziałam się o wszystkim. Nie mogłam w to uwierzyć, nadal w to nie wierzę. Ty zapewne też nie uwierzysz. ON....On mnie oszukał. Tak naprawdę, cały czas kłamał. Nigdy mnie nie kochał, a ja taka głupia i się w nim zabujałam. Razem z Vik wymyślił plan , że ON mnie w sobie rozkocha i potem mnie rzuci i powie każdemu, że jestem słaba w łóżku i Vik miała powiedzieć do mnie tak:" I ty myślałaś, że taki przystojniak jak Harry, zakochałby się w takim czymś jak ty??"
Nie mogłam w to uwierzyć.... nie chciałam w to wierzyć. Obiecywał mi w szpitalu, że mnie nie zrani. Nie ufam mu. Wróciłam do domu. Ktoś mnie śledził. Mam złe przeczucia. To na pewno nie był ON. Kochałam go, ale on wszystko spieprzył................."
Koło godziny 19:30, odprawiłam wieczorną toaletę. Cały czas płaczę. Nie rozumiałam dlaczego to zrobili? Położyłam się na łóżku i zobaczyłam która godzina( na telefonie). Była 20:15. Miałam 4 nieodebrane wiadomości. 3 od NIEGO, a jedna od nieznanego numeru. Odczytałam najpierw wiadomości od kłamcy.:
1."Jade przepraszam. To nie tak, jak myślisz.
Naprawdę Cię KOCHAM<3 Daj mi szanse."
2."Proszę spotkajmy się jutro w parku,
niedaleko twojego domu o 16:00.Proszę."
3." NIe pozwolę, by ktoś Cię skrzywdził.
Kocham Cie <3. Dobranoc. Harry xx.
Nie wierzę mu. To pewnie dalsza część tego jebanego planu. Nie spotkam się z nim . Po chwili przeczytałam 4 wiadomość:
" Znalazłem cię suko.Już mi nie uciekniesz!!! "
Serce zaczęło szybciej bić. Kilka głębokich oddechów- nic nie pomagało. Zaczęłam płakać jak małe dziecko.Myślałam tylko o jednym,....on....powrócił....Ted. O-o-on ch-chce mnie zabić. Dlaczego akurat dzisiaj wszystko się jebie na łep. Operacja, ON, kłamstwo, Ted. mówiła do siebie płacząc, cały czas. Teraz boję się wyjść z domu. Nagle usłyszałam dzwonek swojego telefonu, oznaczający, że dostałam wiadomość. Znowu nieznany numer. A co jeśli to T-ted??? Otworzyłam sms-a, w którym pisało:
"Hej śpisz? Kate xD."
Ufff to tylko Kate. Napisałam jej:
" Nie :)"
Po kilkunastu sekundach dostałam odpowiedz:
"Aaaaha :)Może spotkamy się jutro w parku?"
No nie wiem.... A jak trafie na Teda? Chociaż będę z Kate i będzie dużo ludzi. Więc dobra.
"Okey, jasne o której?"
Długo nie odpisywała, ale w końcu dostałam wiadomość:
"Koło 17:00 może być? :)"
Odpisałam jej :
"Okey, dobranoc :)"
Kate już nie odpisała. Ja natomiast w końcu zasnęłam.
***************Następnego dnia****************
Niepewnie szłam do parku. Byłam kilka minut przed czasem. Na ławce siedziała Kate. Szłam do niej, ale.... kilka metrów przed nią ktoś złapał mnie za szyję, zasłaniając przy tym usta i wciągnął w krzaki. W pewnym momencie dołożył mi nóż do szyi. Wiedziałam , że to mężczyzna, spojrzałam na niego i......i.......i zobaczyłam.....Teda. W jego oczach była złość, nie- coś gorszego: wściekłość, nienawiść, furia. Znowu się bałam. Zamknęłam oczy................................................
******************************************************
Przebudziłam się z piskiem i płaczem. Była 3:55. To był koszmar, który na długo zostanie w mojej pamięci. Tak normalnie to bym zadzwoniła do Ha.... NIEGO. Pewnie już byłby tutaj ze mną, leżał w łóżku ze mną i mocno przytulał, żebym się nie bała. A teraz... teraz to to wszystko straciłam. Ale to nie moja wina, chociaż też się za to winię, bo niepotrzebnie tak szybko mu zaufałam, pokochałam go. On i Viktoria to wszystko uknuli. A on miał czelność mówić, że mnie kocha. Nienawidzę 4 osób: Vik, Teda, Jego i.... siebie. Może ta operacja się nie uda, albo coś mnie potrąci, albo Ted mnie zabije. Bez różnicy i tak już część mnie wymarła. Tą częścią była miłość do Ha... . Nie ma dla kogo żyć, dla kogo wstawać, uśmiechać się. Przynajmniej spotkam rodziców, za którymi ta tęsknie... bardzo tęsknię.
******************************************************
Przebudziłam się z piskiem i płaczem. Była 3:55. To był koszmar, który na długo zostanie w mojej pamięci. Tak normalnie to bym zadzwoniła do Ha.... NIEGO. Pewnie już byłby tutaj ze mną, leżał w łóżku ze mną i mocno przytulał, żebym się nie bała. A teraz... teraz to to wszystko straciłam. Ale to nie moja wina, chociaż też się za to winię, bo niepotrzebnie tak szybko mu zaufałam, pokochałam go. On i Viktoria to wszystko uknuli. A on miał czelność mówić, że mnie kocha. Nienawidzę 4 osób: Vik, Teda, Jego i.... siebie. Może ta operacja się nie uda, albo coś mnie potrąci, albo Ted mnie zabije. Bez różnicy i tak już część mnie wymarła. Tą częścią była miłość do Ha... . Nie ma dla kogo żyć, dla kogo wstawać, uśmiechać się. Przynajmniej spotkam rodziców, za którymi ta tęsknie... bardzo tęsknię.
****Oczami Kate****
Hmmmm.... wszystko idzie zgodnie z planem. Ważne, żeby tylko zjawił się on i ona. A wtedy wszystko się uda.
No wzięłam się za robotę i napisałam w końcu. Jak najbardziej postaram się w tym tygodniu napisać kolejną część. NO to do zobaczenia <33 Koffam Was :**