niedziela, 25 maja 2014

Rozdział 18 ..." zbiję gnoja.."

Na początku chciałabym strasznie.. ale to strasznie przeprosić, że dawno nie pisałam.. no prawie 3 miesiące...albo i dłużej :/ Ale wiecie wzięłam sie troszki za nauke.. i mialam operacje .... więc.... :/ Spróbuję częściej pisać :D
^^^^^^^^^^^^^^
         Drugi sms był od nieznanego numeru ..treść:



        "Widzę, że podoba Ci się pamiątka, którą Ci zostawiłem"


      Wypuściłam telefon z ręki i zaczęłam głośno oddychać. Wybiegłam z łazienki, pozamykałam wszystkie drzwi i pozasłaniałam okna. Usiadłam na kanapie i z oczami pełnymi łez, modliłam się by Harry szybko wrócił. Nie powiem mu o niczym, bo wiem jak się zachowa.Tak samo jak w szpitalu. Byłby wściekły. Chcę tylko żeby tu był blisko i mnie przytulił. Nie pytał o nic...po prostu żeby był.
    Nagle usłyszałam, że ktoś dobiera się do głównych drzwi. Przerażona chwyciłam nóż w ręce i podeszłam do drzwi. Stałam 2-3 metry od  nich. Ktoś zaczął przekręcać kluczyk w zamku. Ręce całe mi się trzęsły. W końcu drzwi się otworzyły, a w nich pojawił się Harry. Na jego twarzy pojawiło się zdziwienie, przerażenie, a nawet i strach. Upuściłam nóż i upadłam na ziemie...na kolana. Hazz natychmiast uklęknął przede mną i mocno przytulił. Tylko on daje mi takie ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Zaczęłam płakać, a Harry jeszcze mocniej  trzymał mnie w ramionach.

-Ciiiii Jade. Jestem tutaj. Spokojnie nie płacz....proszę.

-Harry, nie odchodź, nie zostawiaj mnie sama.

-Kochanie nigdzie nie idę...spokojnie..nie zostawię Cie. Nigdy.


   Mimo, że te słowa jakoś mnie nic nie przekonały, to powoli zaczęłam się uspakajać. Ale Hazz cały czas pocierał dłonią moje plecy i szeptał do ucha : "Ciii, spokojnie ciii..." 
  Po chwili Harry wstał, zaniósł  zakupy, które leżały na podłodze do kuchni i zabrał też nóż. Ja nadal  siedziałam na podłodze, ale po kilku sekundach chłopak wrócił. Nachylił się nade mną i wziął mnie na ręcę. Swoje zarzuciłam na jego szyję i dotarliśmy aż do naszej sypialni. Lekko położył mnie na łóżku. Złapał mnie w tali i przysunął do siebie. Wtuliłam się w jego ciepły tors. 



**Harry**

   Cały czas mnie dręczy to, że wyrządziłam jej krzywdę. A poza tym  co to była za akcja z tym nożem i w ogóle? Coś jest nie tak. Tylko problem  w tym, że Jade nie chce mi powiedzieć. Boi  się czegoś...lub kogoś. 

-Kochanie powiesz mi ?

-Co?


-Co się stało ?  Dlaczego uciekłaś do łazienki  i  czemu tak ładnie przywitałaś mnie z nożem? 

-Hazz, nie powiem ci....nie mogę. 

-Dlaczego?

-Bo znowu być krzyczał - no teraz to mówiłam jak małe dziecko, które coś zrobiło.

-Obiecuję. Przyrzekam, że nie będę krzyczał. Powiesz mi? 

-Yhyym....no więc....

   Dziewczyna wstała i zaczęła zdejmować bluzkę....

-Jade? jeśli  masz ochotę no wiesz ... no wiesz ....

-Harry przestań, bo ci nie powiem -,-

-Przepraszam....

   Po chwili  zdjęła bluzkę i odwróciła się do mnie placami. To co zobaczyłem... to... nie umiałem  nic powiedzieć. Nie umiałem jej pocieszyć....byłem zszokowany i wściekły. Zabiję gnoja... przyrzekam, ż zabiję. Muszę zadzwonić do Louiego. 




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~






Louis Tomlinson - wiek : 22 lata.  Najlepszy przyjaciel Harrego.  Jest szpiegiem. 





**********



Jest i nowy bohater !!!   I wrocilam  !!!   Po namowach Wiku... jednak napisaam ten ) jakze bezsensowny i glupi ) krotki :( rozdzial.... no ale i tak tego nikt nie czyta  :v trudno... 
Przepraszam jeszcze raz ze tak strasznie dlugo mnie nie bylo...