środa, 7 sierpnia 2013

Rozdział 3 "... strasznie płakałam..."

*Jade*


   .....Zobaczyłam... Lokatego. Odwróciłam się na pięcie i znowu zaczęłam iść  w stronę mojego domu. Nie zwracałam na niego uwagi. Miałam nadzieje, że wróci do szkoły i mnie zostawi w spokoju. Ale on podbiegł do mnie i złapał za mój nadgarstek. Ja wyrwałam się mu i powiedziałam:


- Zostaw mnie!


-Kotku nie denerwuj się.


- Nie mów do mnie kotku. Odwal się, myślisz, że tylko na mnie spojrzysz i już będę wniebowzięta i będę piszczeć na twój widok tak jak wszystkie dziewczyny? Spadaj.- wow wygarnęłam mu...

- Nie to nie, myślisz, że będę za tobą łaził jak głupi, a ty mnie będziesz olewać. Spiep....Narazie.


Wiedziałam co chciał powiedzieć. W dupie to mam. Ja poszłam w swoją stronę i on w swoją.W końcu dotarłam do domu. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać?! Co? Dlaczego? Hmmm może dla tego, że spierdoliłam sprawę? Żałowałam, że powiedziałam o kilka słów za dużo, ale on też trochę przegiął. Odrobiłam lekcje. Przebrałam się i zeszłam na dół.
 Usiadłam na kanapie, wcześniej wzięłam paczkę czipsów i włączyłam jakiś film.
   Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Wstałam, otworzyłam je i ujrzałam w nich Hazze? Co on znowu chce? Więc zapytałam:


-Co znowu chciałeś?

-No weź Jade , pogadajmy na prawdę mi na tobie zależy. Mogę wejść?

- Dobra.

   Po chwili siedzieliśmy już na kanapie. Zaczęliśmy gadać o szkole, o mojej przeszłości, o jego przeszłości. Trochę się przestraszyłam, że siedział w poprawczaku, ale powiedział, że odkąd z niego wyszedł zmienił się. Obejrzeliśmy kawałek filmu i powiedział, że już musi iść;

_Dobra ja lecem  skarbie. Odprowadzisz mnie?

- Okey i nie mów do mnie skarbie.

   Wstaliśmy i podeszliśmy do drzwi. Otworzył je i zatrzymał się. Po chwili odwrócił się i delikatnie mnie pocałował. Ja na początku odwzajemniłam pocałunek, ale później opanowałam się i odepchnęłam go. Lekko się uśmiechnął i wyszedł, a ja szybko pobiegłam na górę do swojego pokoju. Odprawiłam wieczorną toaletę, założyłam swoją pidżamkę i położyłam się na łóżku. Zaczęłam sobie rozmyślać, że było fajnie dzisiejszego wieczoru, że jak z nim gadam tak się czuje normalnie, nie muszę nikogo udawać.Polubiłam go. Jest miły, ale trochę mnie wnerwia to " skarbie kotku". Jeszcze tak chwilę rozmyślałam i w końcu zasnęłam. 


**************


   Gdzie ja jestem? Na pewno nie w swoim domu. Przyszedł Harry i całowaliśmy się? Uuuuu. Ale co?? Później strasznie płakałam w szkolnej łazience i jeszcze w swoim domu.


**************


 Szybko się przebudziłam. Spojrzałam na telefon i zobaczyłam, że jest godzina 01:38. Miałam też 2 nieprzeczytane wiadomości. Nie wiedziała od kogo. Zobaczyłam co w nich pisze:



" Miło się z tobą rozmawia kotku:*. Dobranoc słońce<3. Harry xx."


A w drugim pisało coś, ze wygraj 10000 tys zł. Tak, tak no na pewno. Ale skąd on ma mój numer? Postanowiłam, że mu odpisze. Napisałam tak:


 " Po pierwsze to skąd masz mój numer? A po drugie nie nazywaj mnie" kotek, skarbie, słońce itp."


I wysłałam. Po kilkunastu sekundach dostałam odpowiedź:



       " Dobrze Misiu:** Ukradłem koledze. Dobranoc<3".


No nie wytrzymam z nim. Mówiłam mu, że tak do mnie nie mówił. Nie odpisałam mu, bo mi się nie chciało. Może się odczepi. Jak na jeden dzień wystarczy mi wrażeń. Tylko, żeby sobie znowu nie pomyślał, że go olewam. Ohhh no dobra napisze:


" Dobranoc:)"


 Wystarczy mu. Jutro piątek i weekendzik. Nareszcie. Po chwili zasnęłam.



** Harry**


Do domu wróciłem po północy. PO drodze myślałem o naszej rozmowie. Napisałem do niej sms-a. Pewnie będzie się pytać skąd mam jej numer. Odpisała. Ha wiedziałem, no po prostu wiedziałem, bo napisała tak:

" Po pierwsze skąd masz mój numer. A po drugie nie nazywaj mnie" kotek, skarbie, słonce itp."
   

 Tylko co jej odpisać? Bo tak na prawdę to mam jej numer od pewnej dziewczyny, ale napisze, że ukradłem koledze. Tak tez zrobiłem. Dopisałem jeszcze raz "dobranoc" , tym razem napisałem Misiu. Ohh jak ja ja kocham denerwować. Tylko szkoda, że to wszystko się skończy i  w połowie z mojej winy.:( Czekałem aż odpisze. już myślałem, że się nie odzywa do mnie, ale w końcu napisała:


"Dobranoc:)"


 No chociaż tyle. Myślałem jeszcze o niej, ze jednak coś więcej do niej czuje. Nie chcę jej stracić. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem.





Jest rozdział 3. Ojojojoj  nie długo sie bedzie działo... :** PRoszę piszcie komentarze.  Z góry dziękuje szczególnie Vikki <33

4 komentarze:

  1. Rozdział cudowny :* Kocham Twojego bloga <3 Czekam na dalsze rozdziały <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny :) Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisz dalej słonce blog jest świetny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Piszesz to dla wiki ? Dla tej wiki?

    OdpowiedzUsuń