sobota, 2 listopada 2013

Rozdzaił 10 "...zemsta się wypełniła.."


piosenka

-... i to było... prawdą. Ten cały zakład to pomysł Viktorii, ona mnie w to wplątała. Chciała cię upokorzyć. Dla mnie na początku to była tylko zabawa. Dopiero później- zaciął się na chwilę- jak Cię poznałem, dowiedziałem się kilka rzeczy o tobie. Jest w tobie takie coś, co powoduje, że jestem szczęśliwym człowiekiem. Ty cała dajesz mi powód do życia. Dzięki tobie wiem dla kogo żyję, dla kogo wstaję, dla kogo kładę się spać. Dla ciebie. Z każdym dniem kocham cię bardziej. Potem ten rak. Nawet nie wiesz jak się o Ciebie bałem. Cholernie się martwiłem, że nigdy cię nie zobaczę, nie dotknę, nie pocałuję, nie rozbawię. A wtedy gdy.... gdy zapytałem czy zostaniesz moją dziewczyną, ty tylko mnie pocałowałaś, co sprawiło, że stałem się najszczęśliwszym chłopakiem na świecie. Dziękuje Ci za to i przepraszam. Wiem, że teraz mnie nie na widzisz, a-ale nie mogę bez Ciebie żyć. Gdy, żyję ze świadomością, że Cię straciłem, moje życie traci sens.- po tych słowach upadł na kolana, schował twarz w swoje dłonie i zaczął płakać.



   Nie mogłam na to patrzeć.Sama się rozpłakałam i upadłam na kolana. Ujęłam jego mokrą od łez twarz i lekko go pocałowałam. Tak pocałowałam. Chciałam poczuć ponownie smak jego ust. Brakowało mi tego, jak niczego innego. Ale nie mogłam mu od tak wybaczyć. Chcę więcej czasu, ale czy czas mi tutaj pomoże? Gdy Harrego nie było przy mnie czułam się taka samotna, pusta w sobie. Nie dam rady wytrzymać jeszcze więcej bez Niego. On daje mi siłę by żyć. On daję radość, bezpieczeństwo, ale muszę to przemyśleć, bo ..... Boję się. Boję się, że znowu mnie zrani i .... Czy tylko ja zawsze muszę się o wszytko bać? Czy muszę? 

   
   Wstaliśmy, a Harry podszedł do drzwi, otworzył je i ostatni raz spojrzał na mnie ze smutkiem. Poszedł, a ja zostałam sama. Sama ze swoimi niepewnymi myślami. 


 ^^^^^^^^^
   
     Koło 16:20 zaczęłam się szykować na spotkanie z Kate. Wzięłam szybki prysznic, włosy, rozpuściłam i ubrałam się.


O !6:50 wyszłam z domu. Poszłam w kierunku parku. Na jednej z ławek siedziała dziewczyna. Będąc kilka metrów od  Kate, nagle ktoś wciągnął mnie w krzaki i przyłożył nóż do gardła. Po chwili zobaczyłam że to ... Ted?
   Patrzył na mnie jak na ofiarę. W jego oczach była wściekłość, nienawiść.
Powiedział do mnie:

-No i co suko , widzimy się ponownie. Tym razem już mi nie uciekniesz.

- Puść mnie.

-O nie, ty szmato. Nikt Ci już nie pomoże. 

  PO chwili poczułam tylko- ciemność, ból.... nieznośny ból.



***Kate***

Haha zemsta się wypełniła. Mój brat odegrała się na Jade. Tak Ted to mój brat. Jede odeszła od niego bez słowa, to teraz ma. Najlepszy moment, bo ona już nie jest z tym Harrym. Hahaha.



*** Harry***

 Porozmawialiśmy. W końcu mnie wysłuchała. Gdy poszedłem od Jade, zacząłem kierować się do parku. Zobaczyłem tam Kate i Teda??Co on tu robi? Może stoję od nich kilkanaście metrów, ale wzrok mnie jeszcze nie zawodzi.Wiem że to on. A co jeśli on , zrobi, a co gorsze już znalazł Jade.
 Cały czas obserwowałem go. po chwili zobaczyłem , że Jade idzie w stronę Kate. Gdy przechodziła obok krzaków, w których ukrywał się Ted, on złapał ją i wciągnął w te cholerne krzaki. Szybko zacząłem biec w ich kierunku. Wskoczyłem do tych jebanych krzaków i zobaczyłem nie przytomna Jade leżącą na ziemi, a ten debil, nożem pisał jej cis na plecach. Obok leżała jakaś rurka i pierdolnąłem go w łep. Złapał się za głwę i zaczął uciekać, kiedy ja wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem na policję i pogotowie. Po 5 minutach przyjechali. Opisałem Teda i natychmiast zaczęli poszukiwania, a Jade zawieźli do szpitala. Pojechałem razem z nią, mnie już znali, wiedzieli, że jestem jej chłopakiem. Chyba nadal jestem??? Byłem na maksa wkurwiony. Zabije skurwiela. Ale to załatwię później, teraz najważniejsza jest Jade.



Jest next rozdziało. No to do następnej notki <33




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz