***Harry***
Po kilku minutach dojechaliśmy do szpitala. Jade zabrali na jakąś salę. Ja jak zwykle siedzę i myślę o niej. Czuję się jak w koleinie. Cały czas to samo. Odkąd pojawiłem się w życiu Jade, spadają na nią same nieszczęścia. Zbyt często jestem w tym szpitalu, tylko problem tkwi w tym, że to nie ja jestem ofiarą. Po jakiś 40 minutach z sali wyszedł lekarz.
-Co z nią panie doktorze-zapytałem szybko.
-Dzień dobry panie Styles tak?
-Tak.
-No więc, wszystko prawie w porządku. Oprócz tego, że Pani Winson została oszpecona na plecach. Niestety musi minąć kilka miesięcy, za nim moglibyśmy usunąć ranę. Przykro mi.
-Dziękuję panie doktorze, a czy mogę do niej wejść?
-Tak, ale proszę długo nie siedzieć, bo pańska dziewczyna musi odpoczywać. A i jeszcze jedno w sprawie jutrzejszej operacji. Musimy ją przesunąć , bo jest zbyt duże ryzyko. Myślę, że za tydzień będzie dobry termin.
-Dobrze , dziękuję jeszcze raz.
Lekarz poszedł do swojego gabinetu, a ja kierowałem się do Jade. Otworzyłem lekko drzwi i zobaczyłem ją.
piosenka
Była cała posiniaczona, na twarzy miała rany. Usiadłem na krześle i wziąłem jej chłodną dłoń. Ściskałem ją, jakbym znowu się bał, że odejdzie ode mnie, zostawi mnie. Wyglądała tak jakby spała. Wyraz jej twarzy był taki smutny, obojętny, jakby... życie nie miało sensu.
Posiedziałem u niej jakieś 20 minut i postanowiłem pójść do lekarza, by z nim porozmawiać. Zapukałem lekko do drzwi gabinetu i po chwili usłyszałem "proszę'. Otworzyłem drzwi mówiąc:
-Ja przepraszam, że przeszkadzam, ale mam pytanie do pana.
-Niech pan usiądzie, słucham o co chodzi?
-Kiedy ona się wybudzi?
-Pani Jade doznała lekkiego wstrząśnienia mózgu. Jednak jest wszystko w porządku. Kiedy się wybudzi? Dokładnie nie wiem, ale myślę, że dzisiaj wieczorem. Bo jeżeli nie, to będziemy starali się ją wybudzić. Emmm Panie Styles... czy widział Pan co się tam stało?
-Tak, widziałem. Ten skurw...przepraszam były chłopak Jade-Ted chciał się zemścić, bo kilka lat temu Jade od niego odeszła. I to on wszystko jej zrobił.
-Niestety widziałem, co ten Ted zrobił Pani Winson. Na plecach... nożem wyrył jej napis....
I w tym momencie zadzwonił telefon. Lekarz przeprosił i odebrał. Słyszałem jego rozmowę:
-Ale jak to?
-.........
-Przecież, nie to niemożliwe.
-.....
-Nie, proszę poczekać.
Nagle skierował się do mnie:
-Panie Styles czy na pewno jest pan chłopakiem Panie Winson?
-Tak to znaczy nie - nie wiem.
-Jak to pan nie wie?
-Długa historia, ale jeszcze tak jestem.
-Aha, no dobrze.
I znowu powrócił do rozmowy przez telefon:
-Tak, wszystko się zgadza.
-............
-Ale jak to?
-...........
-Proszę, natychmiast wezwać policję.
-............
Odłożył słuchawkę i spojrzał na mnie z przerażeniem.
-Coś się stało?- spytałem nie pewnie.
- Niech Pan szybko biegnie do Pańskiej dziewczyny, szybko!!!- mówił wstając z krzesła.
Nic nie mówiąc, wybiegłem z gabinetu doktora. Po kilku sekundach byłem już w sali Jade, jednak to co tam zobaczyłem.... po prostu zamarłem....
^^^^^^^^
No i jest rozdział 11 ..... No to next będzie za tydzień.
Komentujcie, bo to mnie mobilizuje do dalszej pracy... Do zobaczenia <33

Szybciutko następny rozdział !!! <3
OdpowiedzUsuńNexttt szybkoooooooooooo
OdpowiedzUsuń