piątek, 8 listopada 2013

Rozdział 12 ".... zabiłem człowieka..."


.....zamarłem....

    Zobaczyłem Teda? Ten skurwiel wrócił? Poduszką dusił Jade. No zabiję idiotę. Podbiegłem di niego i zaczęliśmy się szarpać. Nie szarpać- bić. My się po prostu napierdalaliśmy. Jak wiesz zabiłem człowieka, nie tylko za pomocą broni, ale także przy użyciu rąk. Nawalaliśmy się, że krew ciekła, jednak nie spodziewałem się tego co Ted zrobi..... W pewnym momencie wyciągnął nóż i wsadził mi go prostu w brzuch. Upadłem na kolana i zacząłem krwawić. Ted się tylko szeroko uśmiechnął, mówiąc:

-Najpierw wykończę Ciebie, a potem tą sukę. Ale to skończę później.

-Nie masz prawa tak na nią mówić, to ja cie zabiję skurwielu, rozumiesz?



piosenka


    Gdy wypowiedziałem te słowa z ostatkiem sił, Ted wyskoczył przez okno. Dopiero teraz w drzwiach pojawiła policja, a lekarz z którym nie dawno rozmawiałem próbował mi pomóc, bo wszystko obserwował. 
   Krew się wylewała ze mnie. Przed oczami światło zaczęło mi migotać. Upadłem całym ciałem. A potem ciemność, ból i całe moje życie. W świadomości odtworzył mi się film pt.: " Czego dokonałeś". Czyli co już koniec, tak jest jak się umiera? Ale ja jeszcze nie chce, nie chce zostawiać Jade. Nie , nie chcę. Proszę nie!!!.Zacząłem oglądać mój film. I rzeczywiście było tam wszystko co zdarzyło się w moim życiu. Ja jako mały radosny chłopczyk bawiący się z rodzicami. Ich śmierć. Zabicie tego debila, który zabił mi ojca i matkę. Poprawczak. To miejsce wiele mnie nauczyło... jak przeżyć przede wszystkim. Szkoła. Cholerny plan Viktorii. Jade. I tylko z tego momentu z życia jestem zadowolony. Wszystko przeze mnie. Obwiniam się o wszytko. Nienawidzę siebie. Cały czas upadam. Upada moje ciało i moja dusza. A ona.... ona mnie nie nienawidzi. Ja ją kocham, strasznie.... bardzo kocham. Serce pęka.... KONIEC. Nawet świadomość umarła.............





****Jade****


    Ból przeszedł. Ale poczucie strachu nie... Cały czas myślę o tych pieprzonych sytuacjach mojej niedoszłej śmierci umysłu. Mam namyśli to, że dowiedziałam się o tym planie. Zbyt bardzo go kocham, by mu nie przebaczyć. Ale muszę to przemyśleć, to zbyt mało czasu. Ta śmierć nawiedza mnie cały czas. Dlaczego ja żyje? Po co? Nic nie ma sensu.... Ted chciał mnie zabić. Po co ktoś mnie ratował? A-a-a-a-a.... a może nie jest aż tak źle? Nie wiem. Może.... A może nie....
   Przebudziłam się. Był wieczór, wywnioskowałam po tym, że za oknem było ciemno. Chciałam się podnieść, ale strasznie bolały mnie plecy. Obejrzałam się dokładnie w każdą stronę. Nikogo nie było. Nawet jego. Tak bardzo chciałam go zobaczyć. Szczególnie teraz. Dlaczego go nie ma?
 Może zbyt wiele wymagam? Powiedziałam m, że chce być sama to teraz mam. 
   Po chwili do sali wszedł lekarz. Po jego wyrazie twarzy mogłam zauważyć, że jest czymś smutny, przejęty. 

-Witam Panią. Musimy bardzo poważnie porozmawiać- mówił, cały czas smutny.

-Dobrze Panie Doktorze.

Zacznijmy od tego, że nic poważnego Pani się nie stało. Tylko została pani oszpecona na plecach.

-A-a-a-ale jak to?

-Niestety widnieje na plecach napis" Jesteś moja". Teraz nie możemy tego usunąć, Za kilka miesięcy, bo operacje  w sprawie raka będzie za 5-6 dni.

    
   Po moim policzku spłynęła łza. Zbyt często płaczę. Bo zbyt wiele mam do tego powodów.

-I jeszcze jedno...- powiedział niepewnie lekarz.

-Co się stało? Coś nie tak? 

-No bo Pani były chłopak Ted- opowiedział mi o nim Pan Harry.- ...no i ten Ted przyszedł tutaj i próbował panią udusić.  A Harry zaczął go odrywać od pani, zaczęli się bić. Widać było, że Styles lepiej sobie radzi w bójce. Ale jednego się niestety nie spodziewał. Bo nagle.....- przerwał. Czemu?-....

-No co się stało? Co nagle? No mów żesz...


    No mów no.... Nie mogę już wytrzymać. Boje się strasznie o Hazzę. A co... jeśli coś mu się stało? Nie nie!!! Nie! 

- No powiesz, do jasnej cholery?- byłam strasznie wkurzona. A on nie chciał mówić. 

-Bo nagle....





Jest następny rozdział... Wydaje mi się , że trochę krótki, ale.....Komentujcie... Plissss <333 No Wera czekam na next rozdział na twoim <33 Do następnej notkiii. :*




















5 komentarzy:

  1. boże *_____* ryczę ;* BOSKIE kochana ;* włączyłam tą piosenkę i czytam ...
    :"( kocham ;***

    OdpowiedzUsuń
  2. ja postaram się dzisiaj dodać miśku ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest cudowny <3 Dopiero dzisiaj przeczytałam, ale jest super <3 Nie mogę się doczekać kolejnej części :* I przepraszam :'(

    OdpowiedzUsuń